piątek, 13 września 2013

Płynne owoce

Makaron. Bez makaronu, a precyzyjniej spiralek, to Baba by nie przeżył. Nie chce jeść nam nic oprócz makaronu. Nie może być nawet sosu pomidorowego. Sabstytucja makaronu to chleb. Czasami zje jabłko, często banana, ale warzyw nie chce ruszać. Ostatnio więc często pijemy śniadanie lub kolacje. W mikserze robię nam milkshake z banana, mleka z migdałów, truskawek albo jagód i dodaję trochę miodu. Próbowałam dorzucić szpinaku, ale sama musiałam wypić. 
A tutaj z "wąsem" jagodowym. 

środa, 4 września 2013

Zabawa z całej pary

Obok nasz mieszka Vivien i Pat wraz ze swoimi dorosłymi synami. Często ich odwiedza ich wnuk Dominik, na którego dziadek często uważa. Pat już nie raz uważał na Danielka kiedy byłam sama i musiałam coś załatwić. Najwspanialsze jest to, że Dominik i Danielek bardzo się lubią i świetnie razem bawią, mimo to, że Danielek jest prawie dwa lata młodszy. 
W ten weekend chłopaki na zmianę bawili się raz u nas a raz u sąsiadów. 
Chyba wszystkie zabawki w całym domu zostały przemieszczane z jednego do drugiego kąta.
Chłopaki korzystali ze słońca i chłodzili się  w "basenie".
Oczywiście oprócz wyciągania wszystkich zabawek, pociągów i książek, pluskania w wodzie, był rownież występ artystyczny. 
A tak, mały artysta nam rośnie ;)

piątek, 23 sierpnia 2013

Koniec pieluszkom?

Wczoraj wieczorem przed kąpaniem Danielek drugi dzień pod rząd usiadł na toaletę i zrobił siusiu. HURA!!! 
Nasz synek nie chce używać nocnika tylko dużą toaletę. Muszę więc go trzymać aby nie wpadł. Mam nadzieję, że już niedługo przestaniemy potrzebować pieluszek. Powiedziałam Danowi, że Danielek pewnie z dnia na dzień sam nauczy się korzystać z toalety i nie musimy go ani zachęcać, ani przymuszać. Sam zacznie kiedy zadecyduje, że już czas, tak jak zrobił to ze smoczkiem (nigdy go nie chciał) i butelką (powiedział nam  kiedy miał 14 miesięcy, że chce kubek). 

środa, 14 sierpnia 2013

Go away mommy!

Kładziemy Danielks spać. Oczyiście nasz mały protestuje. Kładę się obok Danielka a on do mnie: Idź sobie mamuś! Następnie łapie moją dłoń i zaczyna głaskać się po twarzy pokazując, że chce być głaskany po głowie. Bądź tu mądry...😉

wtorek, 13 sierpnia 2013

Pierwszy dzień w preschool

Pierwszy dzień w preschool, czyli grupą przygotowującą do struktury szkoły, zakończył się pełnym sukcesem. Odwiedził dzieci ktoś z małymi zwierzakami, więc Danielek opowiadał nam jak dotykał żółwia, papugę i karmił zajączka marchewką. Był tak nakręcony, że nieźle się nagimnastykowaliśmy aby położyć naszego Brzdąca spać. W trakcie tego procesu tatuś się "zagubił" i smacznie sobie chrapie obok Danielka.  

Wczoraj też był dzień pełnych wrażeń. Obchodziliśmy mamy urodziny z wielką porcją lodów. 

środa, 24 lipca 2013

Ciocia Monia

Wczoraj wracając z przedszkola Danielek ni stąd ni stamtąd powiedział: I want ciocia Monia. Powtarzał następnie ciocia Monia, ciocia Monia. Nie wiem jak mu się tak nagle przypomniało i zachciało więc mu tylko odpowiedziałem: ja też. 

wtorek, 16 lipca 2013

Temat rzeka lub raczej woda

Upał nie z tej ziemi. Codziennie ponad 30 stopni. Nasz kochany synek na zmianę lubi lub nie lubi wody. Uwielbia odkryty basen i ślizgawki. Do wody w jeziorze raczej skeptycznie podchodzi i tylko czasami po obserwacji innych dzieci się zanurzy. Uwielbia za to bawić się wodą i piaskiem. Kiedy siedzi na plaży chce abym mu przynosiła wodę w wiaderku. 
Kupiłam mu dmuchany mały basen i myślałam, że będzie chciał godzinami w nim siedzieć. Nic z tego. Owszem, posiedzieć posiedzi w nim tak długo jak nalewam do niego wody. Kiedy woda już wypełnia basen wówczas czas aby z niego wyjść i zacząć kubkiem wylewać z niego wody. 

niedziela, 14 lipca 2013

Gime gime

Danielek zaczął rozszerzać swoje słownictwo i nawet mówić całymi zdaniami. Najpopularniejsze to:
1. Don't do that mama. (Nie rób tego mama.)
2. Give me mama - aka gime gime. (Daj mi mamo)
3. I want this!!! (Ja to chcęęęęęęęęę!!!!)

Bardzo często kładzie się na podłodze i zaczyna płakać i tupotać, że coś chce. Rozkleja się każdego wieczoru kiedy gotuję mleko i mówię, że idziemy się kąpać. Łzy rozpaczy lub złości widzimy bardzo często. Słuchając innych rodziców to jest normalna faza dwulatka.

Ostatnio Danielek stał się również bardziej odważny i zadziwił nas obojga kiedy sam zjechał ze ślizgawki, czego do tej pory sam nie robił a na dodatek głową najpierw, jak nurek. Musiałam uwiecznić ten wyczyn. Na ogół Danielek jest bardzo ostrożny i zawsze chce lub chciał abyśmy byli przy nim. Staje się teraz bardziej niezależny.





sobota, 27 kwietnia 2013

Wizyta u babci i dziadka

Choć jest bardzo wietrznie Danielek biega za dziadkiem i tatą. Jedyne co mu się nie podoba to fakt, że tata nie chce go nosić kiedy mu już brak siły. Nieszczęśliwa mina sugeruje, że ktoś powinien mnie nosić na rękach cały czas.
Gracie dostaje buziaczki i pieszczoty... Czy tego chce czy nie









piątek, 26 kwietnia 2013

Kwiecień plecień, dinozaury i kółka


Dzisiaj po raz pierwszy poczułam, że zaczyna się wiosna. Jeszcze leżało dzisiaj rano tu i tam nieco śniegu, ale w ciągu dnia coraz mniej się go robiło. Według przysłowia kwiecień plecień bo poprzeplata trochę zimy trochę lata. Do tej pory wygrywała i dominowała zima. Jeszcze w środę padał śnieg i to mnóstwo śniegu. Dzisiaj pierwszy raz poczułam, że można chyba myśleć o schowaniu kozaków i kurtki gdzieś w głębie szafy. Temperatury wciągu jednego dnia podeszły do przyjemnych 17 stopni. Cieszę się, że w końcu będę mogła jeździć na rowerze. Ciekawe czy w tym roku Danielek będzie lubił jeździć w przyczepie. W tamtym roku najpierw lubił a potem zmienił zdanie.


W ten weekend Danielek z Danem są u dziadków. Dziwnie cicho i pusto w domu. Danielek uwielbia być u babci Susy i dziadka Davida, ponieważ jest tam tyle do oglądania i "robienia". Po pierwsze dziadek ma tyle ciekawych gadżetów do roli, traktory, przyczepy i nawet kombajn. Po drugie babcia pozwala Danielkowi odkrywać świat, wdrapywać się wszędzie, skakać, biegać i szaleć z Gracie - babci i dziadka psem. Nie muszę również dodawać, że babcia i dziadek pozwalają Danielkowi na wiele więcej niż mama i tata. Dan pomaga tacie przy ciężkim sprzęcie i przygotowywaniach do wiosennej roli.

A co Danielek lubi robić z mamą? Jednym z naszych ulubionych miejsc jest biblioteka. Nasza miejska biblioteka ma wspaniałą sekcję dla dzieci, gdzie można się bawić, grać w komputer i czytać książki. Danielka fascynują dinozaury i bardzo lubi bawić się nimi lub oglądać obrazki i filmy o nich. Zna już i potrafi odróżnić rexa i parę innych. Oczywiście dla niektórych sam wymyślił nowe imiona. Oprócz dinozaurów fascynują go zwierzęta. Zna ich wiele i potrafi robić ich odgłosy.  Zdecydowanie preferuje nazywać je po angielsku chociaż niektóre wymawia po polsku tak jak sowa, czy żółw. Lew i słoń są zawsze po angielsku, chociaż jak pytam po polsku to rozumie i naśladuje ich odgłosy. 


Każde kółko i kierownica są godne uwagi. Zastanawiałam się czasami nad artykułami w których
psychologowie polemizują o kondycjonowaniu naszych dzieci do tradycyjnych ról lub zachowań. Nic z tego. Mój synek bez kondycjonowania od zawsze ciekawił się kółkami, samochodami, traktorami i każdego rodzaju maszynami. To nie ja kupowałam mu zabawki, tylko Danielek pokazywał nam czym się chce bawić. Lubi pluszowe zabawki ale tylko kiedy są dzikimi i egzotycznymi zwierzętami tak jak lew czy leopard. Ani na zebrą ani na misia nie zwraca uwagi.

Całkiem niedawno zaczął również interesować się instrumentami. Ma teraz dwie "gitary", które mają klawisze i grają melodie. W naszym kościele jest świetna orkiestra z pianinem, perkusją, gitarami, organami itd. Danielek jest zachwycony perkusją i bębnami. Oczywiście zaprzyjaźnił się już z panami, którzy na tych instrumentach grają. W bibliotece na komputerze gra na różnych instrumentach, ale na perkusję w domu to chyba jeszcze za wcześnie hahaha ;)



czwartek, 17 stycznia 2013

Komfort i moda

Dziś Danielek postanowił wybrać się do przedszkola w spodniach od piżamy. Nasz synek świadomie wybiera komfort ponad modę tudzież trendy. Piżamowe spodnie wybrał również z powodu wzoru, czyli piłek.
Zastanawialiśmy się z Danem na co będziemy Danielkowi pozwalać, lub inaczej ile wolności i wyboru mu zostawimy. Stwierdziliśmy, że w kwestii mody zostawimy mu wolną rękę i będziemy tylko doradzać lecz nie upierać się i zmuszać.



niedziela, 13 stycznia 2013

One, two, three i papierowe ręczniki

Dzisiaj nasz malutki totalnie nas zaskoczył kiedy policzył do dziesięciu. Co prawda parę razy pokazywaliśmy mu na palcach liczby do dziesięciu, ale wydawało nam się że to jeszcze bezowocnie. Nie możemy jednak się pochwalić, że to za naszą zasługą.

Codziennie w przedszkolu Danielek uczy się czegoś a panie zapisują skrupulatnie co działo się przez cały dzień włącznie z ilością zmiany pieluszek. Przez parę ostatnich dni w rubryczce czego się dzisiaj uczyli widziałam liczenie do dziesięciu, ale kiedy próbowaliśmy zachęcić Danielka do liczenia to tylko biernie nam się przyglądał. Dzisiaj to się zmieniło, ponieważ sam nagle na głos zaczął nam liczyć. WOW! Nie potrafi jeszcze składać zdań powyżej dwóch słów, ale już potrafi liczyć!

Poza tym nasz Danielek uwielbia bawić się rolkami ręczników papierowych. Ponieważ wie gdzie je układamy stoi przed drzwiami spiżarni i domaga się pokazując paluszkiem: "That one and that one (ten i ten)."

Parę tygodni temu nie potrafił układać ich jeden na drugim więc zachęcał nas do pomocy. Obecnie sam potrafi budować ściany i się za nimi chować.

Teraz już wiemy, że nie potrzeba nam żadnych klocków. Kto wiedział, że kilka papierowych rolek może dawać taką frajdę!