sobota, 27 kwietnia 2013

Wizyta u babci i dziadka

Choć jest bardzo wietrznie Danielek biega za dziadkiem i tatą. Jedyne co mu się nie podoba to fakt, że tata nie chce go nosić kiedy mu już brak siły. Nieszczęśliwa mina sugeruje, że ktoś powinien mnie nosić na rękach cały czas.
Gracie dostaje buziaczki i pieszczoty... Czy tego chce czy nie









piątek, 26 kwietnia 2013

Kwiecień plecień, dinozaury i kółka


Dzisiaj po raz pierwszy poczułam, że zaczyna się wiosna. Jeszcze leżało dzisiaj rano tu i tam nieco śniegu, ale w ciągu dnia coraz mniej się go robiło. Według przysłowia kwiecień plecień bo poprzeplata trochę zimy trochę lata. Do tej pory wygrywała i dominowała zima. Jeszcze w środę padał śnieg i to mnóstwo śniegu. Dzisiaj pierwszy raz poczułam, że można chyba myśleć o schowaniu kozaków i kurtki gdzieś w głębie szafy. Temperatury wciągu jednego dnia podeszły do przyjemnych 17 stopni. Cieszę się, że w końcu będę mogła jeździć na rowerze. Ciekawe czy w tym roku Danielek będzie lubił jeździć w przyczepie. W tamtym roku najpierw lubił a potem zmienił zdanie.


W ten weekend Danielek z Danem są u dziadków. Dziwnie cicho i pusto w domu. Danielek uwielbia być u babci Susy i dziadka Davida, ponieważ jest tam tyle do oglądania i "robienia". Po pierwsze dziadek ma tyle ciekawych gadżetów do roli, traktory, przyczepy i nawet kombajn. Po drugie babcia pozwala Danielkowi odkrywać świat, wdrapywać się wszędzie, skakać, biegać i szaleć z Gracie - babci i dziadka psem. Nie muszę również dodawać, że babcia i dziadek pozwalają Danielkowi na wiele więcej niż mama i tata. Dan pomaga tacie przy ciężkim sprzęcie i przygotowywaniach do wiosennej roli.

A co Danielek lubi robić z mamą? Jednym z naszych ulubionych miejsc jest biblioteka. Nasza miejska biblioteka ma wspaniałą sekcję dla dzieci, gdzie można się bawić, grać w komputer i czytać książki. Danielka fascynują dinozaury i bardzo lubi bawić się nimi lub oglądać obrazki i filmy o nich. Zna już i potrafi odróżnić rexa i parę innych. Oczywiście dla niektórych sam wymyślił nowe imiona. Oprócz dinozaurów fascynują go zwierzęta. Zna ich wiele i potrafi robić ich odgłosy.  Zdecydowanie preferuje nazywać je po angielsku chociaż niektóre wymawia po polsku tak jak sowa, czy żółw. Lew i słoń są zawsze po angielsku, chociaż jak pytam po polsku to rozumie i naśladuje ich odgłosy. 


Każde kółko i kierownica są godne uwagi. Zastanawiałam się czasami nad artykułami w których
psychologowie polemizują o kondycjonowaniu naszych dzieci do tradycyjnych ról lub zachowań. Nic z tego. Mój synek bez kondycjonowania od zawsze ciekawił się kółkami, samochodami, traktorami i każdego rodzaju maszynami. To nie ja kupowałam mu zabawki, tylko Danielek pokazywał nam czym się chce bawić. Lubi pluszowe zabawki ale tylko kiedy są dzikimi i egzotycznymi zwierzętami tak jak lew czy leopard. Ani na zebrą ani na misia nie zwraca uwagi.

Całkiem niedawno zaczął również interesować się instrumentami. Ma teraz dwie "gitary", które mają klawisze i grają melodie. W naszym kościele jest świetna orkiestra z pianinem, perkusją, gitarami, organami itd. Danielek jest zachwycony perkusją i bębnami. Oczywiście zaprzyjaźnił się już z panami, którzy na tych instrumentach grają. W bibliotece na komputerze gra na różnych instrumentach, ale na perkusję w domu to chyba jeszcze za wcześnie hahaha ;)