
Dzisiaj po raz pierwszy poczułam, że zaczyna się
wiosna. Jeszcze leżało dzisiaj rano tu i tam nieco śniegu, ale w ciągu dnia coraz mniej się go robiło. Według przysłowia kwiecień plecień bo poprzeplata trochę zimy trochę lata. Do tej pory wygrywała i dominowała zima. Jeszcze w środę padał śnieg i to mnóstwo śniegu. Dzisiaj pierwszy raz poczułam, że można chyba myśleć o schowaniu kozaków i kurtki gdzieś w głębie szafy. Temperatury wciągu jednego dnia podeszły do przyjemnych 17 stopni. Cieszę się, że w końcu będę mogła jeździć na rowerze. Ciekawe czy w tym roku Danielek będzie lubił jeździć w przyczepie. W tamtym roku najpierw lubił a potem zmienił zdanie.
W ten weekend Danielek z Danem są u dziadków. Dziwnie cicho i pusto w domu. Danielek uwielbia być u babci Susy i dziadka Davida, ponieważ jest tam tyle do oglądania i "robienia". Po pierwsze dziadek ma tyle ciekawych gadżetów do roli, traktory, przyczepy i nawet kombajn. Po drugie babcia pozwala Danielkowi odkrywać świat, wdrapywać się wszędzie, skakać, biegać i szaleć z Gracie - babci i dziadka psem. Nie muszę również dodawać, że babcia i dziadek pozwalają Danielkowi na wiele więcej niż mama i tata. Dan pomaga tacie przy ciężkim sprzęcie i przygotowywaniach do wiosennej roli.

A co Danielek lubi robić z mamą? Jednym z naszych ulubionych miejsc jest biblioteka. Nasza miejska biblioteka ma wspaniałą sekcję dla dzieci, gdzie można się bawić, grać w komputer i czytać książki. Danielka fascynują dinozaury i bardzo lubi bawić się nimi lub oglądać obrazki i filmy o nich. Zna już i potrafi odróżnić rexa i parę innych. Oczywiście dla niektórych sam wymyślił nowe imiona. Oprócz dinozaurów fascynują go zwierzęta. Zna ich wiele i potrafi robić ich odgłosy. Zdecydowanie preferuje nazywać je po angielsku chociaż niektóre wymawia po polsku tak jak sowa, czy żółw. Lew i słoń są zawsze po angielsku, chociaż jak pytam po polsku to rozumie i naśladuje ich odgłosy.
Każde kółko i kierownica są godne uwagi. Zastanawiałam się czasami nad artykułami w których

psychologowie polemizują o kondycjonowaniu naszych dzieci do tradycyjnych ról lub zachowań. Nic z tego. Mój synek bez kondycjonowania od zawsze ciekawił się kółkami, samochodami, traktorami i każdego rodzaju maszynami. To nie ja kupowałam mu zabawki, tylko Danielek pokazywał nam czym się chce bawić. Lubi pluszowe zabawki ale tylko kiedy są dzikimi i egzotycznymi zwierzętami tak jak lew czy leopard. Ani na zebrą ani na misia nie zwraca uwagi.
Całkiem niedawno zaczął również interesować się instrumentami. Ma teraz dwie "gitary", które mają klawisze i grają melodie. W naszym kościele jest świetna orkiestra z pianinem, perkusją, gitarami, organami itd. Danielek jest zachwycony perkusją i bębnami. Oczywiście zaprzyjaźnił się już z panami, którzy na tych instrumentach grają. W bibliotece na komputerze gra na różnych instrumentach, ale na perkusję w domu to chyba jeszcze za wcześnie hahaha ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz