sobota, 31 marca 2012

Z serii "wydrukowane na koszulce"



no może nie na koszulce, ale na śpioszkach. Pierwsze śmieszne śpioszki, które Danielek otrzymał od cioci Chris oznajmiają, że:
Tatuś pije bo ja płaczę

Panie w żłobku uwielbiają nasz humor, a ponieważ dzieci w jego grupie nie potrafią czytać, więc nie mają żadnego problemu z drukowanymi na śpioszkach przesłankach.






czwartek, 29 marca 2012

Spanie

Dzisiaj Danielek zasnął już w samochodzie w drodze powrotnej ze żłobka. To jedynie 5 minut, ale po prostu odjechał bez kolacji i bez butelki. Od niecałego tygodnia całkowicie zakończyliśmy karmienie piersią. Strasznie się cieszę, że udało nam się wytrzymać ponad rok. Smutno mi trochę, że ten czas tak szybko ucieka i z mojego bejbi robi się mały chłopczyk, który chodzi i staje się coraz bardziej sprytny i rozumny.

Teraz Danielek śpi. A śpi zawsze z namiętnością i w "ruchu". Jego spanie przypomina taniec, ponieważ wywija się, zmienia pozycje, śpi na wznak, a czasem na opak. Kiedy rano przenoszę go do naszego łóżka, aby ukraść kilka minutek spania, Danielek "wędruje" ode mnie do Dana i przewraca się, tak że nóżkami ląduje przy naszych głowach. Czasami rzuca się na tatę i leżąc na Danie po prostu śpi sobie słodko. Obojętnie jaką pozycje wybiera zawsze oblewa mnie ciepła fala czułości kiedy patrzę na jego snem zaklejone oczka.





wtorek, 27 marca 2012

Pierwsze buty i pierwsza pejażdżka

Nie mogę uwierzyć, że już ponad rok minął od narodzin Danielka. Czas leci jak szalony. Od kilku tygodni Danielek powolutku stawiał kroczki, ale dopiero tydzień temu sam i bez pomocy zaczął chodzić. Teraz chodzi jak mały Franknstein, z rączkami wyciągniętymi przed siebie. Bardzo zabawnie wygląda jak buja się z jednej nóżki na drugą. Nastał czas na buty. Z tym mieliśmy mały problem, bo Danielek nie przepada za dodatkowym ciężarem na nóżkach. W sklepie niezłą zrobił scenę kiedy postawiłam go na ziemię w butkach aby zrobił kilka kroczków. Zaczął płakać wniebogłosy i nie ruszył ani centymetr. Po kilku próbach w domu i na dworze przekonał się jednak, że nie takie straszne są te buty. Na dodatek są prześliczne, czerwone Elmo butki.

W sobotę wybraliśmy się na naszą pierwszą przejażdżkę w przyczepce rowerowej. Danielek nie protestował, ale za nic nie mogliśmy założyć mu hełmu. Pokręciłam więc dwa kółka wokół domu i wróciliśmy. Czekamy teraz aż mój rower wróci z inspekcji i będziemy jeździć jak szaleni ;-)