niedziela, 29 kwietnia 2012

Ulubiona zabawa

Danielek uwielbia chodzić i biegać. Odkąd nauczył się chodzić, a zaczął niepewne kroczki stawiać zanim skończył roczek, nic nie jest w stanie go powstrzymać od chodzenia, biegania tudzież wdrapywania się na wszystko co jest w jego zasięgu. Musieliśmy nauczyć Danielka wchodzić i schodzić ze schodów, ponieważ nauczył wdrapywać się na kartony, które stały przed trzema schodkami przy wejściu. Nauczyliśmy go w ciągu 20 minut, powtarzając wejście i prawidłowe zejście, czyli tak samo jak wchodzenie tylko "zdrapywanie" się na dół.
 

Oprócz biegania i wdrapywania się uwielbia kombinowane zabawy. Dan wkłada go na tył pick-upa i on albo ja chowamy się, tak że Danielek musi pobiec na koniec jakiejś strony samochodu i spojrzeć na dół. Wówczas "wyskakujemy" i wołamy a-kuku. Tyle radości sprawia Danielkowi ta zabawa! Oczywiście nam się nudzi szybciej niż bejbi.

środa, 25 kwietnia 2012

Cicha wielbicielka i czerwone skarpetki

Danielek ma cichą wielbicielkę w żłobku. Od niej dostał czerwone skarpetki z Elmo. Elegancko pasują z jego bucikami. Nie jestem pewna kto jest tą wielbicielką, ale podejrzewam "babcię" Beth, albo Renee. Jutro muszę się dokładniej dowiedzieć, bo dzisiaj tata odwoził Danielka do żłobka i oczywiście niczego konkretnego się nie dowiedział.

Danielek uwielbia wszystkie panie ze żłobka. Oczywiście "Oma Beth" jest jego faworytką, bo chyba już napomniałam, że jest ona kucharką i wiąże ich od początku silna więź. Kiedy odprowadzam Danielka do żłobka i Beth jest na widoku to Danielek rozkłada rączki i bez zwłoki do niej biegnie. Oma Beth ma przywilej dawania Danielkowi butelki kiedy już pora na obiadową drzemkę. Nie tylko butelkę, ale również przeróżne przysmaki. Nie jestem pewna czy to Danielka miłość do jedzenia wykatapultowała go do statusu pupilka, czy też na odwrót, Oma Beth przyczyniła się do tej miłości. Podejrzewam jednak, że nasze bejby nie potrzebowało żadnego bodźca, a miłość do jedzenia ma wrodzoną po rodzicach.


Każde dziecko ma na ścianie pod plastykową osłonką kolekcję zdjęć z jego rodziną. Oma Beth zrobiła sobie zdjęcie z Danielkiem na kolanach i jest dołączona do naszej rodziny. Strasznie się cieszę, że wszystkie panie, które opiekują się Danielkiem naprawdę są wspaniałe i Danielek do nich lgnie. Ciężko mi oczywiście, że nie mogę spędzać z nim większość dnia, ale w weekendy nadrabiamy braki. A miłości jak wiadomo, nigdy nie za wiele. Tylko czy mam się bać, że Danielek jeszcze nie rozmawia a już ma ciche wielbicielki!? ;-)