Panie w żłobku uwielbiają Danielka. Twierdzą, ze jest takim uśmiechniętym i promiennym dzidziusiem, a psuje mu się humor jedynie kiedy jest głodny lub ma pełna pieluszke.
Odkąd zaczął jeść w żłobku każda pani powtarza z zachwytem, ze Danielek tak ładnie je i lubi jeść (he is such a good eater!). Ha, nic nowego, przecież jego rodzice rownież kochają jeść ;-) Danielek naprawdę lubi jeść ponieważ nie próbuje wkładać rączek do jedzenia ale chce sam już kontrolować łyżeczkę. Ładnie otwiera buzke i jedynie my jesteśmy zbyt wolni z napełnianiem kolejnej łyżeczki.
Tak wiec mało narazie naszemu synkowi potrzeba do szczęścia.
Ostatnio odkryłam, ze Danielek ma łaskotki. Śmieje się serdecznie kiedy gilga się go po brzuszku.
Przedwczoraj nasz synek skończył siedem miesięcy. Taki się duży ten nasz chłopczyk robi. Danielek już siedzi sam przez krótkie chwile bez przewracania. Niestety jeszcze niecałkowicie potrafi walczyć z grawitacją, ale coraz lepiej mu już to idzie. Lada dzień zacznie się sam podnosić. Ostatnio uwielbia skakać i się wyginać. Wygina się z takim impetem, że trzeba go naprawdę bardzo mocno trzymać. Kiedy trzyma się go w pasie to zaczyna skakać uginając całkowicie kolanka.
Powoli również zaczyna jeść. Narazie jego faworytem jest banan. Nie przepada ani za awokadem, ani za kartoflami. Prawdopodobnie posmakowałyby mu kartofelki gdybym dodała masła i soli ;-) Pani lekarz poleciła jednak abyśmy poczekali z produktami z krowiego mleka aż Danielek będzie miał roczek.
Wczoraj posmakował po raz pierwszy słodkich kartofli i oczywiście uwielbia je. Na śniadanie Danielek dostał po raz pierwszy kaszkę. Niestety, kaszka również mu nie podeszła. Będziemy próbować, może z czasem polubi (na zdjęciu poniżej Danielek delektuje się kaszką).
Jeszcze trochę a pewnie będziemy mogli sadzać Danielka w krzesełku i dawać mu samemu jeść.
Danielek zaczął przekładać zabawki z jednej rączki do drugiej. No i zpowrotem jak zauważyła babcia w ostatnia sobotę.
W ostatni weekend babcia Susy i dziadek David uważali na wnuczka podczas kiedy my rodzice braliśmy udział w wieczorowej gali wojskowej. Babcia nie mogła wyjść z podziwu jak szybko Danielek się rozwija. Nie widzieli go dziadkowie przez półtora miesiąca, a to mnóstwo czasu na skali baby.
A wczoraj podczas kąpieli Danielek prezentował swoje nowe umiejętności. Przekladal mydło z rączki do rączki.
Własnie wróciliśmy z naszej pierwszej profesjonalnej sesji zdjęciowej. Kochany Danielek współpracował z panią fotograf niesamowicie. Kiedy tylko obiektyw był skierowany w jego stronę na jego twarzy pojawiał się ogromny uśmiech. Flirtuje i wdzieczy się do kamery jak mały aktor. Pani fotograf śmiała się z jego potencjału na modela. Mieliśmy naprawdę świetna zabawę. Danielek pozował ze mną, siedząc w krześle, trzymając palca od nogi w ustach, no i oczywiście bez niczego tak jak pan Bóg go stworzył.
Podczas tej sesji po raz pierwszy SAM siedział! Wprawdzie trwało to moze 40 sekund, ale całkowicie bez żadnej pomocy siedział. Rośnie mój mały chłopczyk jak na drożdżach.
Podczas tej sesji mieliśmy mała przerwę na drzemke kiedy udało mi się pstryknac zdjęcie.
Danielek wczoraj okrył swój głos! Z dnia na dzień po prostu się rozgadał. Leży sobie teraz i opowiada: "Ba ba ba be be be." Nie tylko odkrył swój głosik, ale jednocześnie również krzyk. Po raz pierwszy tak głośno i przeraźliwie krzyczał w samochodzie w drodze powrotnej, że najpierw myślałam, że coś się stało. Następnie byłam przekonana, że niedługo przestanie, ponieważ jedziemy samochodem i on zawsze podczas jazdy zasypia. Niestety, uspokoił się ze spazmów dopiero kiedy zajechaliśmy na miejsce i wyciągnęłam go z siedzonka no i ukochałam. Mam nadzieję, że to był tylko jednorazowy epizod, bo jazda z takimi nagłośnieniem decybelowym nie jest żadną przyjemnością.
Danielek uwielbia być noszony, obojętnie czy na rękach, czy na plecach. Strasznie się denerwuje kiedy za długo leży, a siedzieć niestety samodzielnie jeszcze nie potrafi. Wprawdzie potrafi przewracać się już na brzuch i zpowrotem, ale zdacydowanie woli być noszony, wówczas jest uśmiechnięty i szczęśliwy.
Dzisiaj po raz pierwszy usiadł w gadżecie, który dostaliśmy od przyjaciółki. W tym małym "plecaku" nasz baby miał uciechę nie z tej ziemi.
Danielek kończy dziś 6 miesięcy 2 tygodnie i 3 dni. Dzień po dniu mija a ja nie uwieczniam tutaj jego rozwoju, pierwszych razow, zdjęć albo filmikow. Czas powrócić na ta stronę, tym bardziej że z nową technologią (iPhone) to już nie ma żadnej dobrej wymówki.
Danielek już prawie siedzi. Jeszcze nie całkiem, ale to kwestia kilku dni, no może tygodni. Wychodzą mu już dwa dolne zęby, a i dwa górne rownież zaczęły niedawno. Poza tym potrafi włożyć palce od nóg do buzi. Nie tylko je wkłada, ale również jeździ sobie nimi w miejscu gdzie ząbki wychodzą. Przezabawnie to wyglada.