Pierwszy dzień w preschool, czyli grupą przygotowującą do struktury szkoły, zakończył się pełnym sukcesem. Odwiedził dzieci ktoś z małymi zwierzakami, więc Danielek opowiadał nam jak dotykał żółwia, papugę i karmił zajączka marchewką. Był tak nakręcony, że nieźle się nagimnastykowaliśmy aby położyć naszego Brzdąca spać. W trakcie tego procesu tatuś się "zagubił" i smacznie sobie chrapie obok Danielka.
Wczoraj też był dzień pełnych wrażeń. Obchodziliśmy mamy urodziny z wielką porcją lodów.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz