Dan cały dzień chodził podrażniony. Nic dziwnego, właśnie ma kolejny wielki egzamin. Trzymam za niego kciuki. Mam nadzieję, że dobrze mu idzie bo długo i z zawzięciem się uczył. Jeszcze egzamin w czwartek, następny w poniedziałek, no i w końcu po semestrze. Cieszę się, że będziemy mieli dwa tygodnie dla siebie. Chociaż w sumie i tak całe dnie jesteśmy razem w domu. Dan się uczy, a ja pracuję większość dnia na leżąco lub pół siedząco na naszej kanapie.
Dzisiaj po pracy Julie i Jessica z pracy przyjechały mnie odwiedzić. Julie jest po prostu naszą mamą, tak też ją nazywamy. Dba i martwi się o dziewczyny z naszego "kąta" w biurze. Zawsze ma dla nas ucho i dobrą, serdeczną poradę. Powiedziałam Julie że jestem w ciąży na początku ciąży. A co Julie na to? Następnego dnia sprezentowała mi książkę o tym co powinnam oczekiwać kiedy jestem oczekująca i książkę pamiętnik aby dokumentować przebieg ciąży.
Dzisiaj przyjechała z Jessicą, zamówiła nam pizzę, przywiozła zamrożone przygotowane obiady dla mnie i Dana, i na dodatek całą siatkę książek. Po prostu Anioł! Tak strasznie się cieszę, że jestem otoczona wspaniałymi ludźmi.
Dzisiaj przyjechała z Jessicą, zamówiła nam pizzę, przywiozła zamrożone przygotowane obiady dla mnie i Dana, i na dodatek całą siatkę książek. Po prostu Anioł! Tak strasznie się cieszę, że jestem otoczona wspaniałymi ludźmi.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz