czwartek, 23 grudnia 2010

Gwiazdka inaczej

Boże Narodzenie to jedno z moich ulubionych świąt. Plany  na ten  rok były nieco inne. Dan zrobił mi wielką niespodziankę i kupił  nam bilety kilka tygodni temu abyśmy mogli spędzać święta z naszą rodziną w Niemczech. Urlop był  już zarezerwowany. Mieliśmy spędzać święta z tatą, Krysią, Moniką i dziećmi, no i oczywiście odwiedzić resztę rodziny i przyjaciół. Niestety, nie to nam było pisane w tym roku... być może w następnym.
Choinka i inne drobiazgi świątecznej natury stoją u nas już od miesiąca. Susie, moja teściowa, była tak miła i wyciągnęła wszystko ze schowków kiedy odwiedziła na miesiąc temu. Pięknie przystroiła choinkę i powystawiała dekorację, która  zakumulowała się przez te kilka lat w dwóch kartonach. Bardzo jej jestem wdzięczna, bo bez choinki trochę ciężko zajść w świąteczny nastrój. 
Zabraknie jednak opłatka, bigosu, barszczu, sałatki warzywnej  i pierogów. W tym roku nasi przyjaciele zamówili nam jedzenie, które dostarczą nam ze sklepu jutro w południe. Będziemy mieli indyka, kartofle z sosem i ciasto z dyni - tradycyjny Bożonarodzeniowy posiłek amerykański. Te święta spędzimy z moją przyjaciółką Chris, która tak w ostatniej chwili wyszło, spędzałaby święta sama z jej trzema psami i kotem. Pojedziemy jutro do Chris i tam będę oblegała jej kanapę. Wieczór będzie spokojny i pewnie większość spędzimy rozmawiając, a następnie oglądając jakiś film. Założę się, że uda mi się przekupić Mię, Chris wielkiego rottweilera, aby poprzytulała się do mnie na kanapie. Na pewno będzie miło i przyjemnie. A w następnym roku mam nadzieję, że będzie nieco bardziej tradycyjnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz