Po długim pakowaniu wyjechaliśmy trochę opóźnieni. Natalia i ciocia Monia pomagała wujkowi pakować samochód. W drodze na autostradzie z wielkiego pickupa wyfrunęła nam piłka. Zatrzymaliśmy się na pizzę, a później nad jeziorem w Walker. Musieliśmy wejść do wody i popływać, bo woda była ciepła, a cały dzień temperatura trzymała się powyżej 35 stopni.
Wszędzie jest klimatyzacja co ciocię Monię i Christianka trochę denerwuje.
Dojechaliśmy szczęśliwie i jesteśmy wszyscy zachwyceni.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz