Danielek wczoraj okrył swój głos! Z dnia na dzień po prostu się rozgadał. Leży sobie teraz i opowiada: "Ba ba ba be be be." Nie tylko odkrył swój głosik, ale jednocześnie również krzyk. Po raz pierwszy tak głośno i przeraźliwie krzyczał w samochodzie w drodze powrotnej, że najpierw myślałam, że coś się stało. Następnie byłam przekonana, że niedługo przestanie, ponieważ jedziemy samochodem i on zawsze podczas jazdy zasypia. Niestety, uspokoił się ze spazmów dopiero kiedy zajechaliśmy na miejsce i wyciągnęłam go z siedzonka no i ukochałam. Mam nadzieję, że to był tylko jednorazowy epizod, bo jazda z takimi nagłośnieniem decybelowym nie jest żadną przyjemnością.
Danielek uwielbia być noszony, obojętnie czy na rękach, czy na plecach. Strasznie się denerwuje kiedy za długo leży, a siedzieć niestety samodzielnie jeszcze nie potrafi. Wprawdzie potrafi przewracać się już na brzuch i zpowrotem, ale zdacydowanie woli być noszony, wówczas jest uśmiechnięty i szczęśliwy.
Dzisiaj po raz pierwszy usiadł w gadżecie, który dostaliśmy od przyjaciółki. W tym małym "plecaku" nasz baby miał uciechę nie z tej ziemi.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz