wtorek, 27 marca 2012

Pierwsze buty i pierwsza pejażdżka

Nie mogę uwierzyć, że już ponad rok minął od narodzin Danielka. Czas leci jak szalony. Od kilku tygodni Danielek powolutku stawiał kroczki, ale dopiero tydzień temu sam i bez pomocy zaczął chodzić. Teraz chodzi jak mały Franknstein, z rączkami wyciągniętymi przed siebie. Bardzo zabawnie wygląda jak buja się z jednej nóżki na drugą. Nastał czas na buty. Z tym mieliśmy mały problem, bo Danielek nie przepada za dodatkowym ciężarem na nóżkach. W sklepie niezłą zrobił scenę kiedy postawiłam go na ziemię w butkach aby zrobił kilka kroczków. Zaczął płakać wniebogłosy i nie ruszył ani centymetr. Po kilku próbach w domu i na dworze przekonał się jednak, że nie takie straszne są te buty. Na dodatek są prześliczne, czerwone Elmo butki.

W sobotę wybraliśmy się na naszą pierwszą przejażdżkę w przyczepce rowerowej. Danielek nie protestował, ale za nic nie mogliśmy założyć mu hełmu. Pokręciłam więc dwa kółka wokół domu i wróciliśmy. Czekamy teraz aż mój rower wróci z inspekcji i będziemy jeździć jak szaleni ;-)


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz